Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
naltrexona

dochody

W latach 45-70 wydatki państw były niskie (i głównie militarne), bo społeczeństwa miały sprzyjającą temu demografię: dużo młodych, mało emerytów. Ponieważ coraz więcej prac wykonują za ludzi maszyny (w tym różnego rodzaju automaty sterowane komputerami i różnego rodzaju roboty, które też są automatami tyle że „wyższego rzędu”), i to wykonują ją nie tylko taniej ale lepiej i szybciej niż ludzie, to zapewne niedługo nie będzie już praktycznie pracy dla pracowników wykonujących powtarzające się czynności, czyli nie tylko dla ogromnej większości robotników przemysłowych czy rolnych, ale także i dla większości urzędników i pracowników sektora usług. Przez pewien czas bezpieczne wydawać się będą stanowiska pracy twórczej, czyli różnego rodzaju konstruktorów, projektantów, architektów etc., ale też tylko do czasu, bowiem i te prace będą mogły być w przyszłości wykonywane przez tzw. sztuczną inteligencję (AI). Czeka nas więc sytuacja opisana przez S. Lema w Dziennikach gwiazdowych (Podróż dwudziesta czwarta):
Ijon Tichy ląduje na pewnej nieznanej planecie. Posiada ona trzy olbrzymie miasta,które jednak są całkowicie wyludnione. W końcu, na jakiejś równinie widzi on ogromny, błyszczący pałac, a u jego stóp przechadza się kilkadziesiąt istot. Od jednej z nich dowiaduje się, że nazywają się oni Indiotami, i że są oni ostatnimi przedstawicielami swego gatunku. Ich rasa rozwijała się przez stulecia w harmonii i pokoju, aż do wynalezienia Nowych Maszyn, czyli Robotów. Maszyny te były skuteczniejsze i tańsze od Tyrałów (robotników), tak więc szybko ich zastąpiły, a Tyrałowie stracili pracę .Niestety, nie mogli oni nigdzie indziej znaleźć pracy, a więc umierali z głodu i zaczęli przejawiać skłonności buntownicze.

Wówczas wysoki Durynał (tamtejszy parlament) ,aby ukarać „winnego” kazał wyłupić wynalazcy owych Nowych Maszyn oczy, aczkolwiek Spiryci (duchowni) dali mu szansę na rehabilitację. Otóż miał on zbudować bezstronną i sprawiedliwą maszynę, która miała rządzić planetą Indiotów. Machina ta, gdy już powstała, wyprodukowała mnóstwo małych automatów, które kupiły od właścicieli fabryk (czyli Dostojnych) nadwyżki dóbr. Jako że Tyrałowie wciąż byli niezadowoleni, nie mając dalej pracy, to zbudowała owa machina olbrzymi Tęczowy Dworzec, gdzie zabawiano wszystkich gości i rozdawano im darmowe posiłki i napoje. Zaraz zaczęły się więc do niego schodzić tysiące, setki tysięcy, nawet miliony Indiotów, ale żaden z nich nie wracał. Pewnego dnia ktoś odkrył, że Tęczowy Dworzec jest w istocie  przylacza.com.pl  piekielną pułapką, gdyż zabijała ona każdego, kto tam wszedł, a jego ciało przerabiała na lśniące krążki, którymi wykładano w piękne, geometryczne wzory, główne place i ulice miast na planecie Indiotów. Potem się to stopniowo zaczęło zmieniać i po roku 1980 nie można było utrzymać wcześniejszych przepisów, bo zbyt dużo było beneficjentów, a za mało pracowników. Nie żadne etaty dawały bezpieczeństwo materialne pracownikom i emerytom, tylko demografia, która się skończyła. Zmiana demograficzna się nie skończyła, więc i procesy liberalizacji społeczeństw zachodnich się nie skończyły i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Dochód podstawowy, zarówno bezwarunkowy, jak i z minimalnym warunkiem, jest finansową mrzonką i wszyscy włącznie nawet z Wosiem o tym wiedzą. Dlaczego Woś udaje, że nie wie? Bo by mu się zepsuła ‚narracja’, a jak wiadomo dla publicysty ‚narracja’ i ‚paradygmat’ ważniejsze są od rzeczywistości. Tworzenie publicystycznej mody na mrzonki ma jednak taką wadę, że oddala owych publicystów i ich środowiska od kontaktu ze światem i tym samym od jakiegokolwiek wpływu na cokolwiek, a nawet od możliwości opisu nie będącego jawną groteską (jak zachwyty Wosia nad PiSowskim socjalizmem). Dalej pozostaje frustracja i pomstowanie na zły świat. Jak u wielbicieli teorii spiskowych. Globalizacja oczywiście nie jest żadnym spiskiem zachodnich elit, a wręcz przeciwnie, sposobem reszty świata na dogonienie zachodu. Zachód zatrzymać tego nie może. Może się najwyżej odciąć i zmarginalizować, co gdzieniegdzie próbuje zrobić.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl